Cape Verde

Sal – informacje ogólne i zwiedzanie wyspy

Wyspa Sól.
To jedyna wyspa jaka zwiedzaliśmy. Początkowo wybór padł na Boa Vista ale Sal miało do zaoferowania odrobine więcej atrakcji.
Sal przypomina Wyspy Kanaryjskie, czarne wulkaniczne piaski kryły sie pod tym złotym.

dsc_3512

Nazwa wyspy pochodzi od soli-Sal niegdyś wydobywało i eksportowało sól. Sól zostawiam na koniec, sami zobaczycie dlaczego. Wyspę obejdziemy w kilka godzin. Jest bardzo mała. Dlaczego Wyspy Zielonego Przylatka? Nie pomyliłam sie z wyborem. Lila ma rok, wciąż nosi pampers. Do tego upał nie sprzyja a my chcemy lata. To dobre miejsce w którym jest ciepło. Temtaratury w czerwcu to ok 28 stopni jednak wieja wiary. Dużo osob mówiło ze to nas zgubi-nie prawda, dobre kremy z filtrami i po sprawie. Dla nas pogoda była na 6 z plusem.

Jesli chodzi o kwestie finansowa, kupuj wycieczkę all inclusive jesli nie masz w planach zwiedzać innych wysp. Zwiedzanie zajmie wam tylko jeden dzien. Jesli chcesz zwiedzać wykup conajmniej 10 dni. Pierwsze trzy przestawiamy sie zasowo. Chociaż to tylko 3 godziny zmiany w stosunku do czasu w Wielkiej Brytanii.

Wyspiarze urzywaja lokalnej waluty ESCUDOS. Ale można tez płacić dolarami. W hotelu można było wybrać pieniądze z bankomatu.

Na ten wyjazd potrzebna bedzie wiza, my załatwialiśmy sprawę przez internet, można tez kupić ja na lotnisku po przylocie na Cape Verde. Koszt ok 15.00£(2015)

Szczepienia nie sa obowiązkowe.

Nasza wyprawę zaczynamy od wypożyczenia pick-upa i przewodnika.

Maja tam foteliki dla dzieci, jest też możliwość zabrania ze sobą wózka.

Wiec plan jest, tym razem bez stadionów bo brak niestety.
Stolica – Esparagos. W dosłownym tłumaczeniu szparagi. Rosły tu na dziko stad ta nazwa.

Zbyt dużo sie tu nie dzieje. Mamy okazje poznać troche lokalnych mieszkańców. Przewodnik zabiera nas tez na malutka plaże. Obok rosną krzaki bawełny.

dsc_3594

dsc_3667Buracona. W dosłownym tłumaczeniu buracona to dziura. W dziurze tworzy sie naturalny zbiornik wodny poprzez wodę wpadająca do środka. Można zaczerpnąć kąpieli wodnych.

Tuż obok mamy oko Boga czyli olho de Deus. Przez szczelinę w skale wpada światło tworząc ciekawy efekt.

dsc_3661

Stad tez podziwiać możemy widok na wygasły juz wulkan. I dalej pustka. Ci którzy liczą na egzotyczne widoki i okaże piękna na pewno przeżyją rozczarowanie.

dsc_3657

Dalsza droga prowadzi nas do miejsca w którym podziwiać możemy fatamortgana-każdy chyba zna to zjawisko. To jedna z głównych atrakcji turystycznych wyspy, wiec możecie sobie dopisać zakończenie.
Pomiędzy ta mega hiper atrakcja a espragos gdzie mamy wybrać sie na obiad mijamy wioskę-w niej dzieci podjarane biegnące w stronę pojazdu, często bez ubrania, domy bardziej przypominaja szałas lub blaszany garaż i tu zderzamy sie z przerażająca zeczywistocia. Ludzie wciaz żyją bez prądu i bierzacej wody, budują schrony ze śmieci ktore znajdują na ulicy. Trzeci świat. Bardzo smutne doświadczenie.

Nie pamietam dokładnie czy przed czy po obiedzie, trafiamy do miejsca gdzie podobno zobaczyc można całe rodziny rekinów białych. Nikodem szaleje, on uwielbia te stwory. I faktycznie, na miejscu dość duży odpływ, ale na końcu możemy zobaczyc rodzinkę pływająca w naszej okolicy. Do tego masa żywych organizmów kryjących sie miedzy skałami. Oczywiscie trzeba dobrze zabezpieczyć stopy jesli chcemy udać sie na ta wyprawę ponieważ możemy przez przypadek wdepnąć w jeżowca. Na miejscu dostaniemy jakieś obuwie ale ja nie chciałam ryzykować.

Na brzegu rybacy grają w karty i cos popijają. Fajny klimat. Została bym dłużej ale przewodnik goni nas do samochodu.

Sól czyli Sal.

Wyspa niegdyś była największym w okolicy i chyba jedynym producentem soli. Produkcja została wstrzymana.

Nieczynna juz kopalnia soli służy obecnie jedynie jako punkt wycieczkowy. W pozostałych dwóch zbiornikach można zażyć kąpieli solnych. Stężenie soli jest na tyle wysokie ze zaniżając sie, unosimy sie na wodzie. Nie wpadłam na to ze mam ranę na stopie wiec tak szybko jak weszłam tak szybko wyszłam z solanki.

Po przebyciu boso drogi basen-prysznic moje stopy były w stanie tragicznym. Trzeba wiec zaopatrzyć sie w dodatkowe klapki. Mądry Polak po szkodzie. Tu miałam żal do obsługi obiektu. Nikt nie daje nam żadnych wskazówek. Nawet do końca nie wiedziałam po co mam wejść do tej słonej wody. Prysznic kosztował mnie 3 dolary i trwał 3 min. Nie zdążyłam spłukać sie z soli a tu juz koniec bieżącej wody. Mój maz nie zdecydował sie zaczerpnąć kąpieli. Dzieci nie mogły uczestniczyć wiec żadna frajda dla najmłodszych.

Radze udać sie w to miejsce raczej po niż przed planowaniem dalszej podróży. Jestem pewna ze ta sól nie będzie wam pomagać w dalszym zwiedzaniu.

Nieopodal kopalni znajdował sie ciekawy budynek, kolorowy ale dość zaniedbany. Zapytałam przewodnika o szczegóły. Szeptem zdradził mi ze to szkoła która wybudował pewien Włoch, osoba która nieoficjalnie przejęła wyspę Sal i sprawuje nad nią piecze.

To zdecydowanie temat tabu na Sal.
Wycieczkę kończymy w hotelu. W drodze powrotnej siedziałam na zewnątrz pick-upa. Wiatr był tak silny ze nie słyszałam swoich myśli. Radzę zabrać ze sobą huśte która będziemy mogli okryć głowę w czasie takich wycieczek.

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s